Leo Babauta- Skup się
Przełożył Dariusz Żukowski
Wydawnictwo M
Kraków 2012
Format 140 x 201 mm
216 stron
Nieczęsto zdarza mi się czytać poradniki, ale
kiedy już to robię, muszę mieć ku temu dobry powód. Natłok zadań i
obowiązków od pewnego czasu zdecydowanie mi przeszkadza i niekiedy wręcz
uniemożliwia zebranie myśli. Kiedy zobaczyłam opis tej książki
pomyślałam, że oto nadchodzi wybawienie.
Leo Babauta- autor bloga Zen Habits w książce
"Skup się" zebrał swoje najważniejsze rady i proponuje rozwiązanie
problemów tych wszystkich, których życie jest zabałaganione i którzy nie
mogą skupić się w natłoku informacji i zadań. Przedstawia jak dzięki
małym krokom osiągnąć coś wielkiego, uporządkować swoje życie i odzyskać
spokój.
Podział tekstu na niewielkie partie i zastosowanie
dość dużej czcionki sprawia, że książkę czyta się niezwykle szybko. Ani
się obejrzałam, a już kończyłam lekturę. Język, jakim posługuje się
Babauta jest lekki, potoczny i przystępny. Dużym plusem jest to, że
autor nie używa specjalistycznego słownictwa, dzięki czemu wszystko o
czym pisze jest zrozumiałe i łatwe do zapamiętania. Porady, jakich
udziela są proste i nieskomplikowane, a wszystkie swoje pomysły Babauta
dokładnie opisuje proponując jak krok po kroku wcielić je w życie oraz
jaki powinien być ich skutek.
Mimo, że książkę odebrałam pozytywnie i kilka
porad autora Zen Habits wcieliłam już w życie (zauważam już pozytywne
efekty), to jednak kilka rzeczy w "Skup się" nieco mnie raziło. Co
takiego? To, że autor wciąż powtarzał te same określenia, np.
"przeszkadzajki", czy notorycznie wymieniał przykłady rzeczy, które nas
rozpraszają, nazwy urządzeń, aplikacji i programów, które powinniśmy
wyłączyć itp. Właśnie te ciągłe powtórzenia nieco mnie irytowały, a tym
samym odciągały moją uwagę od sedna sprawy. Kolejną rzeczą, która nie
dawała mi spokoju to nieco zbyt idylliczny obraz jaki roztacza Babauta.
Mówi: jeśli masz za dużo obowiązków- zrezygnuj z części z nich, wykonuj
jedno zadanie w danej chwili- w tym czasie odłącz się od internetu, nie
odbieraj maili i wyłącz telefon. Nie wyobrażam sobie, żeby to było
możliwe w większości przypadków. Jeśli ktoś nie jest sam sobie szefem,
to raczej nie przekona swojego przełożonego do tego, żeby mógł nie
odbierać telefonów przez większość dnia i żeby mógł czekać z odpowiedzią
na maile do momentu, kiedy będzie miał na to czas. Nie mówię już o
rezygnacji z części obowiązków- większość polskich pracodawców kieruje
się przecież zasadą "Jeśli pracownik nie chce czegoś zrobić, to równie
dobrze nie musi robić nic.".
Propozycje Leo Babauty na zmianę sposobu pracy i
życia są ciekawe i bez wątpienia warte uwagi, choć ich praktykowanie
może okazać się często bardzo trudne bądź wręcz niemożliwe ze względu na
poglądy innych (zwłaszcza naszych zwierzchników). Mimo to, serdecznie
polecam ten poradnik wszystkim, którzy nie potrafią odnaleźć się w
gąszczu spraw do załatwienia, którzy przez zbyt wiele zadań nie są tak
produktywni i kreatywni jak by chcieli oraz tym, którzy szukają pomocy w
uporządkowaniu swojego życia.
Recenzja pochodzi z bloga Biblioteczka bibliofilki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu M
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz