Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik kulinarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradnik kulinarny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2012

Gwyneth Paltrow, Córeczka tatusia


Tytuł: Córeczka tatusia
Autor: Gwyneth Paltrow
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012

Źródło zdjęcia: Weltbild


    Wspólne posiłki to okazja do wspólnych rozmów, pogłębiania więzi i celebrowania tradycji rodzinnych. Takie przekonanie wpajał Gwyneth Paltrow jej ojciec już gdy była małą dziewczynką. Początkowo odwiedzali restauracje, w których cieszyli się ze wspólnie spędzanych chwil. Z czasem przenieśli się do własnej kuchni, w której Bruce Paltrow mógł ugościć nie tylko własną rodzinę, ale i liczną grupę przyjaciół. Tak zrodziła się rodzinna tradycja. Gdy Gwyneth miała 18 lat zaczęła przygotowywać posiłki wraz z ojcem, w czym odkryła wielką pasję, spełnienie i radość z każdego przygotowanego dania. Pasja gotowania ogarnęła Gwyneth całkowicie. Kobieta zaczęła dowiadywać się o produktach żywnościowych coraz więcej. Wiele z uzyskanych informacji (wpływ pestycydów, herbicydów, hormonu wzrostu, antybiotyków czy konserwantów na żywność) zmieniło jej pogląd na odżywianie się i zainteresowało kuchnią makrobiotyczną. W związku z tym od lat stara się gotować zdrowo, wyłącznie ekologicznych produktów. Wyeliminowała z diety czerwone mięso, jada tylko drób z ekologicznych farm. W kuchni Gwyneth mocno wyczuwalne są hiszpańskie smaki. Autorka od dzieciństwa fascynowała się Hiszpanią i gdy tylko nadarzyła się okazja wymiany studenckiej od razu z niej skorzystała. W Madrycie poznała wspaniałą rodzinę Lazaro, z którą kontakty utrzymuje do dziś. Julia - głowa rodziny Lazaro nauczyła Gwyneth gotowania hiszpańskich potraw oraz znaczenia tej codziennej czynności. Kuchnia odgrywała, więc w Gwyneth duże znaczenie w dwójnasób. Choć jej ojciec zmarł w 2002 roku, Gwyneth nadal "kultywuje" rodzinne tradycje we własnym domu. Przywiązuje dużą wagę do tego, by posiłki przygotowywać wraz z dziećmi, angażuje je do całego procesu wybierania potraw i tworzenia jadłospisu. Wspólne gotowanie pogłębia więzi rodzinne, zwiększa poczucie własnej wartości i podnosi samoocenę dzieci.

     Gwyneth Paltrow w swojej książce prezentuje różnego rodzaju przepisy na zdrowe potrawy (w większości zdrowe - czasem robi odstępstwa od reguły), radzi jak zachęcać dzieci do wspólnej pracy. Udziela także innych praktycznych porad dotyczących kuchni. Niestety część produktów używanych przez Gwyneth w kuchni nie występuje w polskich sklepach (nawet europejskich). Innym minusem jest to, że nie do każdego przepisu dołączone jest zdjęcie. W dziale z zupami mamy tylko trzy zdjęcia, a szkoda, bo pomijając przepisy na bazie składników, których nie znam np. dynia piżmowa, są takie, których skład i przygotowanie bardzo do mnie przemawia. Wolałabym więc wiedzieć, jak powinien wyglądać efekt końcowy (np. wegetariańskie chili, krem z groszku i bazylii na zimno). W całej książce więcej jest zdjęć samych produktów, czy zdjęć rodzinnych niż gotowanych i przyrządzanych potraw. Mimo to książka zawiera wiele przepisów, które mnie zaciekawiły i chętnie z nich skorzystam. Co jak co, ale zupa z białej fasoli "podoba mi się" bardzo. Mmmm, aż jeść mi się zachciało na samo wspomnienie. Mojej uwagi natomiast nie przyciągnęły sałatki - praktycznie wszystkie są z sałatą, której ja w ogóle nie lubię :( O każdym z działów mogłabym pisać i pisać, ale widzę, że recenzja rośnie mi do nietypowych u mnie rozmiarów. Nie będę, więc zdradzać wszystkiego :)

        Proponowana w książce kuchnia z całą pewnością jest dla mnie oryginalna, większości potraw czy składników nie znam, innych sama nigdy bym nie połączyła (np. hamburger z tuńczyka, spaghetti z plastrami smażonej cukinii - a to przecież moje ulubione warzywo!, naleśniki z sezamem). Znajdują się tu przepisy na zupy, sałatki, hamburgery i kanapki, makarony, dania główne, przystawki, śniadania, desery. Bardzo mi się podoba to, że każdy przepis opatrzony jest jakimś komentarzem, wspomnieniem, radą czy ciekawostką. Taka forma sprawia, że książka ma odpowiedni nastrój, jest łatwiejsza w odbiorze i stanowi pewnego rodzaju podręcznik do udanego życia rodzinnego. To w książce zdecydowanie podoba mi się najbardziej :) Z całą pewnością pozycja jest inna niż dotychczasowo czytane przeze mnie książki kulinarne. Jestem pod ogromnym wrażeniem, tym bardziej, że spodziewałam się raczej poradnika typu "jak stworzyć szczęśliwą rodzinę" niż książki z przepisami. W tym przypadku zaskoczenie było bardzo przyjemne.

       Muszę jeszcze o czymś wspomnieć... MUFFINKI!!! Przepisy na muffinki czy to jabłkowe z kruszonką, czy bananowo - orzechowe, czy jagodowe to po prostu bajka! W przepisach użyta jest mąka orkiszowa, ale myślę, że zwykłej też można użyć i będzie dobrze :)

piątek, 5 października 2012

Dr Oetker, Szybko i zdrowo od A do Z


Zdjęcie pochodzi ze strony Weltbild

     "Szybko i zdrowo od A do Z" to kolejna pozycja opatrzona nazwiskiem dr Oetker. Podobnie jak poprzednie książki z tego cyklu zawiera wiele wspaniałych przepisów na potrawy przygotowane zarówno z prostych składników, jak i tych wyszukanych. Trzy wcześniej prezentowane książki miały zawężoną tematykę (ciasta bez pieczenia, sałatki, dania z piekarnika). Tym razem zakres propozycji jest znacznie większy. Książkę można traktować jak "podręcznik kulinarny", gdyż znajdują się tu przepisy na różne rodzaje potraw. Są tu między innymi propozycje śniadań, zupy, sałatki, dania z mięsem i wegetariańskie, dania z rybami i owocami morza i cała masa przepisów na desery, ciasta i torty.
        Dobrze jest mieć taką książkę pod ręką, gdyż znajdziemy w niej przepisy na każdą okazję, możemy spełnić każdą zachciankę - bez względu na to, na co mamy ochotę  :) Tradycyjne przepisy na typowe rodzinne potrawy przeplatają się z niecodziennymi aranżacjami. Na wykonanie niektórych przepisów wystarczy nam zaledwie 15 minut (np. kanapka z jajecznicą z pieczarkami i łososiem), innych 1,5 godziny (np. polędwica wieprzowa z warzywami), ale są też takie, na które trzeba poświęcić więcej czasu - nawet 4-5 godzin (np. lody z colą i liczi). Każdy znajdzie, więc coś dla siebie, czy to ze względu na rodzaj składników, czy rodzaj posiłku, czy też czas przygotowania. Trudno jest wybrać najlepsze przepisy w książce, właśnie ze względu na różnorodność przedstawionych potraw. Ciasto czekoladowo-bananowe nęci, ciasto rozetkowe (z alkoholem) intryguje, halibut z pomidorami i jarzynką z ogórków zachęca do spróbowania nowości, a warzywa z dipem śmietanowo-ziołowym kuszą świeżością. A to zaledwie cztery przepisy spośród 250 smacznych i niskokalorycznych potraw!
          W książce zawarty jest dodatkowy poradnik dotyczący zmniejszania ilości kalorii w potrawach (także  jedząc poza domem: w pracy, w szkole, w restauracji). We wszystkich przepisach podano wartości odżywcze, ilość porcji, czas przygotowania.

 
Zdjęcia pochodzą ze strony Weltbild 

        Uwaga!!!
Część zamieszczonych w książce przepisów zamieszczona jest w poprzednich książkach tej serii (do tej pory znalazłam ich sześć, ale możliwe, że jest ich więcej (przepisy te mają zmienione nazwy i nieco inny układ zdjęcia np. zbliżenie).

Za możliwość przeczytania książki pięknie dziękuję Agnieszce z Weltbild 

piątek, 28 września 2012

Dr Oetker, Sałatki od A do Z


Zdjęcie pochodzi ze strony Weltbild 

     Kolejny tom z przepisami z serii "Od A do Z" Dr Oetker dotyczy sałatek. Podobnie jak w poprzednich książkach z tego cyklu zamieszczone tu przepisy opisane są bardzo dokładne i w sposób łatwy do zrozumienia. Przy każdym przepisie podane są wartości odżywcze, czas przygotowania oraz ilość porcji. 
     W książce znajdziemy przepisy na sałatki makaronowe, ziemniaczane, z rybami i owocami morza, mięsne i wędlinami oraz całą masę sałatek wegetariańskich (w tym owocowe). Niektóre przepisy są zupełnie proste, składające się z 3 - 4 składników (+ sos), a inne wykwintne i oryginalne. Proponowane sałatki mogą być traktowane jako przystawki, dodatki czy dania główne. Pełne witamin stanowią obowiązkowy element codziennego jadłospisu.
     Mnie najbardziej interesują oczywiście sałatki proste :) Jak ktoś bywa u mnie na blogu częściej to wie jaką "nogą" jestem w kuchni. Potrzebuję, więc przepisów prostych i łatwych, ale efektywnych. Jednym z przepisów spełniających te "wymagania" jest przepis na sałatkę z rzodkiewki i tuńczyka (co ciekawe nie przepadam za rzodkiewką, ale to połączenie wydaje się być ciekawe). Ślinka mi cieknie gdy widzę zdjęcie przedstawiające sałatkę tortellini z szynką - mmm pycha! Generalnie większość sałatek z makaronem i ryżem mi tu odpowiada - obawiam się tylko tych z owocami morza i rybami (poza tuńczykiem, którego bardzo lubię). Do mojego stałego menu na pewno wejdą: budapesztańska sałatka z kurczakiem, carmen - sałatka odchudzająca :), kolorowa sałatka makaronowa, kukurydziana ziemniaczanka, makaronowa sałatka z mozzarellą, makaronowa sałatka z salami i sałatka serowa z piersią indyka. Inne sałatki będę wypróbowywała okazjonalnie :)
     Na szczęście nie wszyscy lubią to co ja, a w książce znajdziemy tyle kombinacji, że każdy znajdzie coś dla siebie. Poza tym co, jak co, ale przepisy na sałatki można dowolnie modyfikować odrzucając bądź dokładając jakiś składnik, czy dodając swoje ulubione. Książka jest skarbnicą pomysłów i z jej pomocą można do woli eksperymentować. 

środa, 19 września 2012

Dr Oetker, Dania z piekarnika od A do Z


Zdjęcie książki pochodzi ze strony Weltbild 

     Niedawno pisałam o książce "Ciasta bez pieczenia od A do Z" i już wtedy wiedziałam, że koniecznie muszę mieć pozostałe książki z serii. To co w całej serii urzeka mnie najbardziej to przepiękne zdjęcia potraw, łatwość wykonania (szczegółowy opis czynności) i różnorodność przepisów - każdy znajdzie co najmniej kilkanaście pewnych przepisów, które z chęcią wykorzysta.
     "Dania z piekarnika od A do Z" to zbiór 250 przepisów na różnego rodzaju zapiekanki, tarty, pieczenie. Znajdziemy tu zarówno dania główne, jak i przekąski czy desery. Dla mnie największym odkryciem są wszystkie dania przygotowywane w naczyniu żaroodpornym. Takie naczynie dostałam od mojej kochanej siostry na urodziny czy święta Bożego Narodzenia, więc niedługo będzie rok, a użyłam go może z 5 razy :( Z książki dowiedziałam się, że oprócz typowych zapiekanek z ziemniaków mogę także przyrządzić w nim pyszne lazanie (nie tylko tę standardową) i wiele dań mięsnych. Autor proponuje też mnóstwo dań z ryb, zapiekanych warzyw i "mielońców". Największą ciekawostką jest jabłkowa lazania (nie wiedziałam, że można też na słodko!) i buchty (wspomnienie z dzieciństwa - a kompletnie nie wiedziałam, jak się je robi).
     Moimi ulubionymi przepisami są: calzone, wszystkie dania z zapiekaną cukinią, papryką, bakłażanem i ogórkiem. Uwielbiam takie rzeczy - teraz mam możliwość poznania moich ukochanych warzyw w połączeniu z różnymi smakami.Tak naprawdę to za każdym razem gdy przeglądam książkę, rzuca mi się w oczy coś nowego co koniecznie muszę spróbować zrobić, bo tak apetycznie wygląda.
     Przepisy oczywiście zawierają zawartość składników odżywczych, czas wykonania oraz ilość porcji. Bardzo istotne jest dla mnie zamieszczenie informacji w jakiej temperaturze piec w przypadku zwykłych grzałek (góra, czy dół, czy góra i dół), jak i z termoobiegiem - niektórzy wiedzą takie rzeczy "na oko", ale ja niestety nie.

Recenzja pochodzi z mojego bloga MOJE CZYTANIE.

poniedziałek, 17 września 2012

"Ciasta bez pieczenia od A do Z" Dr Oetker



Zdjęcie książki pochodzi ze strony Weltbild

    Książka "Ciasta bez pieczenia od A do Z" Dr.Oetker to nie lada gratka w kuchni. I nie mam tu na myśli wytrawnych kucharzy czy miłośników sztuki kulinarnej. Książka przeznaczona jest dla wszystkich - bez względu na stopień "wtajemniczenia". I całe szczęście, bo ja należę do "niedzielnych" kucharek :p To prawdziwa skarbnica wiedzy na temat ciast bez pieczenia. Czy wiedzieliście, że jest ich co najmniej 219 rodzajów (tyle przepisów umieszczono w książce)? Ja myślałam, że ciasta bez pieczenia ograniczają się do serników na zimno i to na bazie "z torebki". Jakże więc miło zostałam zaskoczona :) Myślałam też, że ciasta te powstają tylko na biszkoptach lub gotowych spodach zakupionych w sklepie, a można użyć kruszonych herbatników, płatków kukurydzianych, gofrów, migdałów, popcornu! czy sucharków. W książce znajdziemy przepisy na ciasta  typowo dla dzieci, klasyczne, wykwintne, z alkoholem i inne. Część przepisów jest podobna, różni się tylko w niewielkim stopniu składnikami. 
    Przepisy na ciasta są bardzo czytelne. Wykaz składników jest bardzo dokładny i podzielony na skład poszczególnych części ciasta. Dodatkowo przy każdym przepisie podana jest wartość energetyczna oraz zawartość tłuszczu, białka i węglowodanów. Jedynie na początku miałam problem z "rozszyfrowaniem" jednego ze składników - kuwertury. Dla laika w kuchni takiego jak ja, słowo to było nieznane. Sprawdziłam jednak w Wikipedii, że to "czekolada wysokiej jakości zawierająca więcej (32 - 35%) masła kakaowego niż zwykła czekolada".
     Gdy przeglądałam książkę pierwszy raz ślinka mi ciekła, oczy chciały jeść wszystko na raz. Nie sposób wybrać najlepszego przepisu. Wszystko wygląda bardzo apetycznie i na pewno równie dobrze smakuje :) Poniżej przedstawiam dwa przepisy z książki. Zwróćcie uwagę jakie zachęcające zdjęcia ciast :)


       
 Zdjęcia przepisów pochodzą ze strony Weltbild

Recenzja pochodzi z mojego bloga www.biblioteczkamagdalenardo.blogspot.com